Rowerowe Mazury 2019

Za nami pierwsza oficjalna wyprawa rowerowa Fundacji Wuefista Triathlonista. Wszystko zaczęło się od naszej koordynatorki do spraw wolontariatu Moniki, której marzeniem był wypad na Mazury. Jak to mówią- marzenia są po to, aby je spełniać, więc zabraliśmy się do planowania wyjazdu. Jako, że nasza Fundacja stawia na aktywny wypoczynek postanowiliśmy zabrać ze sobą rowery i zwiedzać krainę 1000 jezior jednośladem.

Podczas poszukiwań zakwaterowania okazało się, że nasz przyjaciel Marcin posiada działkę nad jeziorem Szóstak – bajeczne miejsce z dala od turystów i zgiełku.

Wycieczkę na rowerowe Mazury rozpoczęliśmy w poniedziałek o godzinie 5:00 od zbiórki, zapakowania rowerów, bagaży oraz dobrych nastrojów, które nie opuszczały nas przez cały pobyt na Mazurach. O godzinie 12:00 zameldowaliśmy się w miejscowości Szczecinowo. Szybkie rozpakowywanie bagaży, obiad, a następnie gry i zabawy integracyjne: badminton, siatkówka oraz gra wieczoru Taboo – polecamy każdemu na wycieczce, wyprawie czy spotkaniu towarzyskim. Gra wnosi dużo śmiechu, radości oraz super integruje grupę!

Dzień II (wtorek) – na dobry początek, aby nie przesadzić z kilometrami i prędkościami na rowerze (był to wypad turystyczny, a nie sportowy i niektórzy po raz pierwszy od kilku lat usiedli na rowerze) wybraliśmy się na rowerową wycieczkę dookoła jeziora Szóstak. Po drodze zobaczyliśmy Kamień ofiarny Jaćwingów, zabytkowy kościół z XVI wieku w miejscowości Stare Juchy oraz 20-metrową wieżę widokową znajdując się przy południowym brzegu jeziora Jędzelewo. Po powrocie do naszej bazy wyprawowej pełni energii postanowiliśmy nie marnować ani chwili, wsiedliśmy do auta i udaliśmy się do miejscowości Giżycko na wieczorne zwiedzanie.

Dzień III–  na środę zaplanowaliśmy trochę dłuższą wycieczkę, a mianowicie naszym celem było przejechanie trasy ze Szczecinowa do Mikołajek ok. 70km. W tym dniu podzieliśmy się na dwie grupy: Ula i Marcin wybrali się autem, aby pozwiedzać na spokojnie Mikołajki, natomiast nasz Prezes i Monika pojechali rowerami.

Trasa pomiędzy Jeziorem Szóstak, a Mikołajkami była bajeczna, a piękne widoki rekompensowały nawet największe utrudnienia podczas drogi J Jeżeli wybieracie się na wyprawę rowerową po Mazurach rowerami szosowymi pamiętajcie, aby trzymać się głównych tras – niestety dużo aut, ale macie pewność że droga (asfalt) będzie dostosowana do waszych jednośladów. My zaryzykowaliśmy i zjechaliśmy z głównych tras, gdzie skończył nam się asfalt i musieliśmy ok. 10 km jechać drogą szutrową, żwirową, polną – ale nie ma tego złego bo widoki były przepięknie!

Dzień IV (czwartek) –  tradycyjnie wspólne śniadanie integrujące jeszcze bardziej grupę i krótka 50km wycieczka do miejscowości Ełk oraz wyjazd do Mrągowa, gdzie zwiedzaliśmy i planowaliśmy kolejne dni naszej mazurskiej przygody. Na dobranoc mieliśmy małą niespodziankę i do Szczecinowa przyjechał nasz kolega Marcin, który nie wytrzymał naszych sms, fotorelacji i dołączył do naszej ekipy na Mazurach!

Dzień V –  w piątek wybraliśmy się na rowerowe zwiedzanie okolic Szczecionowa. Naszym przewodnikiem stał się Marcin, który zna te okolice bardzo dobrze. W tym dniu zawitaliśmy w miejscowościach: Jeziorowskie, Łaśmiady, Sikory Juskie i w wielu innych mniejszych malowniczych wioskach. Na dobranoc naszym dobrym zwyczajem wybraliśmy się do Ełku na zachód słońca.

Dzień VI, czyli sobota i rowerowa wycieczka (ok. 80km) Szczecinowo – Giżycko – Szczecinowo. To dzień w którym nasz kolega Marcin spełnił swoje marzenie i zaliczył swoją pierwszą powyżej 50km wycieczkę rowerową. Jak sam mówi na co dzień rowerem jeździ tylko do pracy i bardzo cieszy się, gdy może trochę więcej popedałować. Mamy nadzieję, że będzie to wspaniały początek jego przygody z rowerem!

Dzień VII: dzień przeznaczony na relaks, regenerację i dobrą zabawę.  Niedzielę panowie spędzili na wodzie pływając na windsurfing-u. Niestety nie udało nam  się namówić Moniki na spróbowanie swoich sił na desce – ale nic straconego, następnym razem na pewno się skusi!

Dzień VIII to niestety już pożegnanie z pięknymi Mazurami i powrót do domu.

Jeszcze raz dziękujemy Marcinowi za zaproszenie i przyjęcie nas na Mazurach. Serdeczne pozdrowienia dla naszej rowerowej ekipy czyli Moniki, Uli, Marcina, Michała i Piotrka! Bardzo cieszymy się, że jako Fundacja udało nam się zarazić nowych ludzi rowerową pasją! Mamy nadzieję, że już wkrótce zobaczymy się na kolejnych trasach, a do naszej ekipy dołączą nowi pasjonaci rowerowych podróży!